<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>abel-ferrara &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/abel-ferrara/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "abel-ferrara"</description>
	<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 17:39:53 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[W Chorym Kinie - filmy, po których weźmiesz zimny prysznic]]></title>
<link>http://rycerzepokalanej.wordpress.com/?p=34</link>
<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 20:42:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>sarpedon</dc:creator>
<guid>http://rycerzepokalanej.wordpress.com/?p=34</guid>
<description><![CDATA[Jako że moja obecna egzystencja przebiega pod piętnem żałosnych praktyk w pewnym urzędzie, post]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;">Jako że moja obecna egzystencja przebiega pod piętnem żałosnych praktyk w pewnym urzędzie, postanowiłem z nudów  skompilować taką sobie listę filmów, które wywarły na mnie jakieś "wrażenie" i po każdym odczuwałem mniej lub bardziej dolegliwą potrzebę zmycia z siebie pozostałości tegoż padołu łez.</p>
<p>Poniżej kilka tytułów, które mogą wstrząsnąć, zniesmaczyć, a czasem zesłać zbawienne oczyszczenie na skołataną duszę...</p>
<p style="text-align:center;">.</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/67/56/6756/6906092.3.jpg?l=1185190085000" alt="" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>10. "Król Nowego Jorku" (1995)</strong></p>
<p style="text-align:center;">Abel Ferrara w jednym ze swoich najlepszych obrazów opowiada historię mafiosa, który postanawia powrócić na szczyt wykorzystując do tego mocno dwuznaczne działania. Jak to u Ferrary film ciężki, ponury i brutalny. Tu i ówdzie wkrada się jednak nutka sentymentalizmu i melancholii, no ale za to wszyscy go przecież kochamy :D</p>
<p style="text-align:center;"><img class="alignnone" src="http://gfx.filmweb.pl/po/73/94/37394/6925816.3.jpg?l=1185190085000" alt="" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>9. "Cross of Iron" (1977)</strong></p>
<p style="text-align:center;">Skrajnie cyniczna wizja wojny na froncie wschodnim, jak i wojny wogóle. "Krwawy Sam" zrezygnował z kręcenia kolejnych westernów, aby przedstawić nam swój punkt widzenia na kwestię wojowania, jakże ważną dla ułomnej ludzkiej rasy. Obraz w całości europejski, tak więc nie ma hollywoodzkiej szmiry, za to dużo krwi, przemocy i zrezygnowania, jakimi uraczy nas sierżant Steiner i jego ekipa.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/50/59/115059/7148869.3.jpg?l=1185190085000" alt="" width="152" height="221" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>8. "Oldboy" (2003)</strong></p>
<p style="text-align:center;">Dla jednych kwintesencja kiczu i szmiry, dla innych arcydzieło. Dla mnie jedno i drugie. Widziałem dwa razy i na pewno jeszcze kiedyś powrócę, bo warto. Ogląda się kapitalnie, o ile popatrzy się na całą historię z lekkim przymrużeniem oka, czego wielu nijak zrozumieć nie może. Wybijanie zębów młotkiem, odcinanie języka nożyczkami, wszechobecne łamanie kończyn i duuuużo czarnego humoru na przemian z tragicznymi zagrywkami - mniam :D</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/71/80/7180/7069485.3.jpg?l=1185190085000" alt="" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>7. "Ostatnia Walka" (1983)</strong></p>
<p style="text-align:center;">Debiut Luca Bessona - niskobudżetowy, postapokaliptyczny obraz świata przyszłości, gdzie zdziczali "ludzie" walczą o pożywienie, terytorium i kobiety. Film pozbawiony dialogów, nakręcony czarno-białą kamerą jest jednym z niezbitych dowodów na to, że Luc Besson kiedyś umiał kręcić świetne filmy, kiedyś... Obraz brutalny i ponury, choć reżyser pozostawia małą nadzieję pod koniec...</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/14/56/1456/6935976.2.jpg?l=1185190085000" alt="" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>6. "Zmierzch Bogów" (1969)</strong></p>
<p style="text-align:center;">Monumentalne dzieło Lucino Viscontiego opowiada historię narodzin nazizmu w Niemczech na przykładzie upadku i degeneracji rodu fabrykantów, dla których sponsorowanie faszystów wydaje się świetnym interesem. Film ponury i ciężki. Rodzina jest odzwierciedleniem społeczeństwa, a konflikty i degeneracja owej są metaforą do upadku całego narodu.</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/12/75/1275/7183754.3.jpg?l=1209115139000" alt="" width="150" height="210" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>5. "Mechaniczna Pomarańcza" (1971)</strong></p>
<p style="text-align:center;">Uważana za najlepszy film Wielkiego Staszka "pomarańcza" to wybitny, przewrotny obraz o przemocy i fascynacji nią, a także o hipokryzji społeczeństwa nowoczesnego. Film uważany za najlepszy w dorobku Mistrza (osobiście stawiam na równi z "odyseją"), z którego w pamięci utkwił mi przede wszystkim odtwórca głównej roli - Malcolm Mcdowell, dla którego film ten był prawdopodobnie największym osiągnięciem w karierze.</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/73/36/127336/7082850.3.jpg?l=1185190085000" alt="" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>4. "Kaligula" (1981)</strong></p>
<p style="text-align:center;">Film legendarny. Najdroższy film porno w historii kina, który filmem porno wcale być nie miał. Do historii przeszła cała jatka z "dokrętkami" za plecami reżysera i scenarzysty, co tylko wzmocniło aurę skandalu towarzyszącą "Kaliguli". Dzisiaj trudno dociec co było zamierzeniem Tinto Brassa, a co nie.  W pamięci pozostanie  niezapomniana strona audiowizualna filmu, czarny humor i kapitalny jak zawsze Malcolm Mcdowell w roli cezara.</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/10/62/1062/7088135.2.jpg?l=1185190085000" alt="" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>3. "Zły porucznik" (1992)</strong></p>
<p style="text-align:center;">Kolejny nieprzeciętny moralitet Abla Ferrary opowiadający o pewnym pozbawionym wszelkich zasad moralnych gliniarzu i jego drodze do kompletnego upadku. Zawiera sceny min.: ćpanie, onanizm i gwałt na zakonnicy (krucyfiksem).</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/51/85/35185/6944330.3.jpg?l=1185190085000" alt="" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>2. "Idź i patrz" (1985)</strong></p>
<p style="text-align:center;">Porażający realizmem i okrucieństwem antywojenny obraz Elema Klimova opowiadający o losach ludności cywilnej na Białorusi podczas okupacji nazistowskiej. Scena palenia wioski razem z mieszkańcami niszczy człowieka i jest kropką nad "i", którym jest cały film, przygnębiający duszną atmosferą i apokaliptycznym wręcz klimatem.</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://gfx.filmweb.pl/po/93/30/9330/6939484.2.jpg?l=1192674512000" alt="" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>1. "Salo, 120 dni Sodomy" (1975)</strong></p>
<p style="text-align:center;">Legendarny obraz spod ręki Piera Paolo Pasoliniego. W tym towarzystwie to niekwestionowany kozak, z którym reszta obrazów przegrywa w przedbiegach. Rzecz traktuje o pewnym eksperymencie włoskich faszystów dokonanym pod koniec wojny na grupce niewinnych młodzianów. Perwersyjna, odpychająca i dająca jednocześnie odrobinę do myślenia pesymistyczna wizja świata oczami nieodżałowanego Piera Paolo.</p>
<p style="text-align:center;">________________________________________</p>
<p style="text-align:center;">Lista jest skrajnie subiektywnym wyrazem moich preferencji "kulturalnych", tak więc niech nikogo nie dziwi brak modnych ostatnio perełek jak: "Piła 18 i 2/3", "Pakistańska masakra śrubokrętem łańcuchowym" czy "Góry mają uszy" bądź pokrewnych im arcydzieł.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[FRATELLI]]></title>
<link>http://baronedelmale.wordpress.com/?p=329</link>
<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 09:44:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>mimhe</dc:creator>
<guid>http://baronedelmale.wordpress.com/?p=329</guid>
<description><![CDATA[Abel Ferrara, 1996

Già dai titoli d&#8217;apertura “Fratelli” fa capire di non  scherzare affa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Abel Ferrara, 1996</p>
<p><code><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/G-Hyfj3i6yg'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/G-Hyfj3i6yg&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></code></p>
<p style="text-align:justify;">Già dai titoli d'apertura “Fratelli” fa capire di non  scherzare affatto, quelli che scorrono sotto le primissime immagini della pellicola sono nomi altisonanti (Christopher Walken, Chris Penn, Vincent Gallo, Benicio Del Toro ed Isabella Rossellini), che, accompagnati da una caratterizzante e retrò song, fanno da preludio al solito lavoro, pieno zeppo di contenuti etico-morali, del regista newyorkese Abel Ferrara.</p>
<p style="text-align:justify;">Più che un “gangster-movie” ambientato negli anni '30, il film in questione è un'accurata descrizione della discesa agli inferi di una famiglia che ha perso i valori propri e più intimi del cristianesimo e dove l'ateismo quotidiano non si concilia con gli apparenti proforma religiosi.</p>
<p style="text-align:justify;">Lenta riflessione sul libero arbitrio, sull'impossibilità di redenzione e sui vincoli sociali che impediscono quest'ultima, il movie, dalle tinte oscure e verdastre, dalle atmosfere decisamente manieriste e dal montaggio intricato, è pervaso per tutto il suo svolgersi da uno spiccato senso di sacralità.</p>
<p style="text-align:justify;"><!--more-->Le vicende si sviluppano attorno alla morte (ed al conseguente funerale) del fratello minore che decreta la fine stessa del nucleo famigliare (malavitoso) in cui viveva; la logorante “via crucis” dei Tempio è accelerata dalla loro sete di vendetta, che li porterà all'auto-distruzione prima del corpo poi dell'anima. Interessante, nel dipanarsi degli accadimenti, il ruolo ricoperto dalle donne, portatrici di sani valori cristiani, alle quali sono contrapposti i personaggi maschili, descritti come vittime del mondo e dediti solo alla sopravvivenza della specie.</p>
<p style="text-align:justify;">Come in tutti i film di Ferrara, i protagonisti, Ray (Christopher Walken), Chez (Chris Penn) e soci, sono inermi vittime della società ed al loro crollo, prima sociale e poi fisico, coincide una progressiva perdita di valori; il peccato, a cui l'uomo non riesce a negarsi, nella poetica “ferrariana”  è una condanna al dolore ed alla sofferenza, alla quale nemmeno la morte può porre rimedio.</p>
<p style="text-align:justify;">Un film credente e cristiano, ma che lascia la porta aperta a possibili spunti anticlericali.</p>
<p style="text-align:justify;">Pellicola bella, ma forse troppo unilaterale ed intransigente, dove i contenuti, a mio parere, sono forse espressi con troppa visceralità e profondità, divenendo così forzati e dottrinari.</p>
<p style="margin-bottom:0;text-align:justify;">Ottime interpretazioni degli attori principali.</p>
<p style="margin-bottom:0;text-align:justify;">Non ai livelli dei capolavori “The Addiction” e “Il Cattivo Tenente”, “Fratelli” consolida Abel Ferrara come uno dei più affascinanti e controversi registi viventi.</p>
<p style="margin-bottom:0;" align="right"><strong>8/10</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Remake of The Bad Lieutenant]]></title>
<link>http://chuckcurry.wordpress.com/?p=96</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 20:40:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>chuckcurry</dc:creator>
<guid>http://chuckcurry.wordpress.com/?p=96</guid>
<description><![CDATA[The Bad Lieutenant
According to the trade Variety, Val Kilmer (The Doors) has joined the cast of dir]]></description>
<content:encoded><![CDATA[[wp_caption id="attachment_97" align="alignright" width="180" caption="The Bad Lieutenant"]<a href="http://chuckcurry.files.wordpress.com/2008/07/badlieutenant.jpg"><img class="size-full wp-image-97" style="float:right;margin:2px 10px 2px 5px;" src="http://chuckcurry.wordpress.com/files/2008/07/badlieutenant.jpg" alt="The Bad Lieutenant" width="180" height="272" /></a>[/wp_caption]
<p>According to the trade Variety, Val Kilmer (The Doors) has joined the cast of director, Werner Herzog’s (Rescue Dawn), remake of the 1992 crime drama BAD LIEUTENANT. To me this is a real interesting project. Nicolas Cage is already aboard in the role of the immoral cop, reprising the very memorable performance of Harvey Keitel in the original. For those who remember the 1992 version, it was released NC-17 and deservedly so. Keitel’s nameless cop was a true degenerate; involved with drugs, gambling and deviant sexual practices who ultimately redeems himself while investigating the rape of a nun. I’m curious as to why Herzog and Cage are attracted to this material only 16 years after Ferrara’s version. Cage has certainly done dark material before in films like Leaving Las Vegas and the underrated 8MM but this is even stronger in content and not very bankable stuff for mainstream audiences. Still I see it as one of the more interesting projects in the current pipeline and I’m sort of looking forward to it. <a title="The Bad Lieutenant" href="http://www.youtube.com/watch?v=aZngYILmPv4" target="_blank"><strong>Watch the Trailer</strong></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kilmer em Dose Múltipla]]></title>
<link>http://cinemagia.wordpress.com/?p=990</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 19:17:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>Tommy Beresford</dc:creator>
<guid>http://cinemagia.wordpress.com/?p=990</guid>
<description><![CDATA[Da Ansa, em Los Angeles, publicada na Folha Online:
O ator norte-americano Val Kilmer se dividirá e]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://cinemagia.wordpress.com/files/2008/07/val_kilmer_1.jpg" align="right">Da Ansa, em Los Angeles, publicada na Folha Online:</p>
<blockquote><p>O ator norte-americano Val Kilmer se dividirá em quatro no ano que vem: em 2009, o intérprete de "Batman Forever" (1995) poderá ser visto em quatro produções diferentes.</p>
<p>A primeira delas é o filme independente "Silver Cord", dirigido por James Ordonez. Depois, Val Kilmer irá estrelar o remake de "Bad Lieutenant" (1992, de Abel Ferrara), ao lado do ator Nicholas Cage.</p></blockquote>
<p>Leia mais <a target="_blank" href="http://www1.folha.uol.com.br/folha/ilustrada/ult90u419301.shtml">clicando aqui</a>.</p>
<p>A ficha do ator no IMDB também apresenta outras produções para 2009 e até 2010: <a target="_blank" href="http://www.imdb.com/name/nm0000174/">clique aqui</a> para consultar.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA['BAD LIEUTENANT' Remake In The Works]]></title>
<link>http://dietrichthrall.wordpress.com/?p=583</link>
<pubDate>Thu, 03 Jul 2008 19:49:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>dietrichthrall</dc:creator>
<guid>http://dietrichthrall.wordpress.com/?p=583</guid>
<description><![CDATA[
Source: The Hollywood Reporter, ComingSoon.net

Val Kilmer, Fairuza Balk, Jennifer Coolidge, Vondie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://dietrichthrall.wordpress.com/files/2008/07/badlieutenant.jpg"><img src="http://dietrichthrall.wordpress.com/files/2008/07/badlieutenant.jpg?w=61" alt="The Original \&#39;BAD LIEUTENANT\&#39; Movie Poster Starring HARVEY KEITEL" width="61" height="96" class="size-thumbnail wp-image-584" /></a><br />
<i>Source: The Hollywood Reporter, ComingSoon.net</i><br />
<b><font size="1"></p>
<blockquote><p>Val Kilmer, Fairuza Balk, Jennifer Coolidge, Vondie Curtis Hall, Shawn Hatosy, Denzel Whitaker and Xzibit are joining Nicolas Cage and Eva Mendes in Werner Herzog's cop drama Bad Lieutenant, says The Hollywood Reporter.</p>
<p>Shea Wigham, Katie Chonacas (Righteous Kill) and Brad Dourif also are among those who will appear in the update of Abel Ferrara's cult classic.</p>
<p>The original followed the depraved adventures of a corrupt policeman (Harvey Keitel) investigating the rape of a nun. The new film will feature Cage as the titular crooked cop and capture the spirit of the original, with the protagonist's drug intake, accepting sexual favors as bribes and other elements that endeared so many to the 1992 version. </p>
<p>The new film will feature Kilmer as Cage's partner, while Xzibit will play a villain.</p></blockquote>
<p>Read more <a href="http://www.comingsoon.net/news/movienews.php?id=46507">HERE</a>. </p>
<p>It's been awhile since I've seen it but I remember the original BAD LIEUTENANT being excellent. NICOLAS CAGE in the HARVEY KEITEL? I have a hard time picturing that.<br />
</b></font><br />
-------<br />
-------</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[New Rose Hotel]]></title>
<link>http://spoilerin.wordpress.com/?p=1204</link>
<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 09:51:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>lasuicidasentimentale</dc:creator>
<guid>http://spoilerin.wordpress.com/?p=1204</guid>
<description><![CDATA[Willem Dafoe si fa fottere da Asia Argento. In tutti i sensi, anche la carriera magari. Per fortuna ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Willem Dafoe si fa fottere da Asia Argento. In tutti i sensi, anche la carriera magari. Per fortuna al mondo esiste anche Christopher Walken. Reazioni di William Gibson non pervenute. 6.1</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Top! Décadas: 90]]></title>
<link>http://multiplot.wordpress.com/?p=340</link>
<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 22:07:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>Daniel Dalpizzolo</dc:creator>
<guid>http://multiplot.wordpress.com/?p=340</guid>
<description><![CDATA[Prosseguindo com a nossa série de tops sobre as décadas cinematográficas, aqui estão as listas p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Prosseguindo com a nossa série de tops sobre as décadas cinematográficas, aqui estão as listas para os anos 90 (lembrando que o primeiro top colocado nos comentários ganhará espaço de luxo em nosso post).</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Top! do Leitor:</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Caio Lucas</strong></p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.secretsydney.com.au/userimages/user1001_1151388668.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align:justify;">01. Thelma &#38; Louise (Ridley Scott, 1991)<br />
02. Os Bons Companheiros (Martin Scorsese, 1990)<br />
03. Se7en – Os Sete Crimes Capitais (David Fincher, 1995)<br />
04. Cães de Aluguel (Quentin Tarantino, 1992)<br />
05. Dança com Lobos (Kevin Costner, 1990)<br />
06. Clube da Luta (David Fincher, 1999)<br />
07. Boogie Nights (P.T. Anderson, 1997)<br />
08. Pulp Fiction - Tempo de Violência (Quentin Tarantino, 1994)<br />
09. Forrest Gump – O Contador de Histórias (Robert Zemeckis, 1994)<br />
10. O Grande Lebowski (Irmãos Coen, 1998)</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Tops! da Equipe: </strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Marcelo Dillenburg</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Confesso que tenho um problema com o top da década de 1990. Até hoje não consegui estipular uma preferência clara, e por isso minha lista muda direto, e até um tanto radicalmente. O que eu sei é que amo O Rei Leão, o Fincher chutou traseiros e o Miyazaki fez sua obra-prima (sim, acho Mononoke melhor que Chihiro). Ah, sim, e Los Angeles - Cidade Proibida eu considero bastante subestimado, deveria figurar sempre em listas de melhores.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter" src="http://anaksunamoon.blogs.sapo.pt/arquivo/Walt%20Disney%20-%20Lion%20King%20family%20dim.jpg" alt="" width="377" height="233" /><br />
01. O Rei Leão (Roger Allers &#38; Rob Minkoff, 1994)<br />
02. Seven – Os Sete Crimes Capitais (David Fincher, 1995)<br />
03. A Princesa Mononoke (Hayao Miyazaki, 1997)<br />
04. Los Angeles – Cidade Proibida (Curtis Hanson, 1997)<br />
05. Além da Linha Vermelha (Terrence Malick, 1999)<br />
06. O Profissional (Luc Besson, 1994)<br />
07. Matrix (Wachowskis, 1999)<br />
08. Pulp Fiction - Tempo de Violência (Quentin Tarantino, 1994)<br />
09. O Silêncio dos Inocentes (Jonathan Demme, 1991)<br />
10. Forrest Gump – O Contador de Histórias (Robert Zemeckis, 1994)</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Daniel Dalpizzolo</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Desculpem-me pela enxurrada de Ferraras, mas não tenho muita escolha, simplesmente minha obsessão faz com que qualquer coisa filmada por ele esteja de cara um passo à frente das outras. No mais, só obras-primas. O De Palma mais humano, o Cronenberg mais insano, Kubrick no seu melhor momento desde Dr. Fantástico, Scorsese e sua aula de cinematografia, o mais inventivo e genial filme dos Coen, Solondz e um dos grandes sarcasmos já filmados e, pra completar, o blockbuster mais vulgar, perverso e divertido do cinema americano. Década fantástica.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="size-medium wp-image-341 aligncenter" src="http://multiplot.wordpress.com/files/2008/06/asia.jpg?w=300" alt="" width="364" height="200" /><br />
01. New Rose Hotel (Abel Ferrara, 1998)<br />
02. The Blackout (Abel Ferrara, 1997)<br />
03. Crash (David Cronenberg, 1995)<br />
04. O Pagamento Final (Brian De Palma, 1993)<br />
05. O Rei de Nova York (Abel Ferrara, 1990)<br />
06. De Olhos Bem Fechados (Stanley Kubrick, 1999)<br />
07. Os Bons Companheiros (Martin Scorsese, 1990)<br />
08. Barton Fink (Joel &#38; Ethan Coen, 1991)<br />
09. Felicidade (Todd Solondz, 1998)<br />
10. O Vingador do Futuro (Paul Verhoeven, 1990)</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Adney Silva</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Foi no final dessa década que o meu interesse por cinema despertou, graças (curiosamente) a um filme que nem está na lista. Isso mostra o quanto essa década foi boa. Especialmente quando citamos o ano de 1999, que têm três representantes nesse top. Destaque para - esse sim - o blockbuster mais sarcástico, perverso e diveritdo existente, obra do genial Paul Verhoeven.</p>
<p><img class="aligncenter" src="http://blogs.amctv.com/scifi-scanner/starship_troopers_large_05.jpg" alt="" width="379" height="252" /></p>
<p>01. Tropas Estelares (Paul Verhoeven, 1997)<br />
02. De Olhos Bem Fechados (Stanley Kubrick, 1999)<br />
03. Pulp Fiction (Quentin Tarantino, 1994)<br />
04. Cidade das Sombras (Alex Proyas, 1998)<br />
05. Além da Linha Vermelha (Terence Mallick, 1998)<br />
06. Barton Fink (John &#38; Ethan Coen, 1991)<br />
07. O Rei Leão (Roger Allers e Rob Minkoff, 1994)<br />
08. Magnólia (Paul Thomas Anderson, 1999)<br />
09. eXistenZ (David Cronenberg, 1999)<br />
10. True Lies (James Cameron, 1994)</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Amílcar Figueiredo </strong></p>
<p style="text-align:justify;">A Década de 90 foi tão rica, cinematograficamente falando, que filmes excepcionais só puderam receber menções honrosas: Garotos de Programa (Gus Van Sant), Dead Man (Jim Jarmusch), Central do Brasil (Walter Salles), Vestígios do Dia (James Ivory) e A Estrada Perdida (David Lynch). Mais grave ainda, a lista abaixo poderia ter sua ordem facilmente modificada, com exceção do primeiro: Altman na cabeça.</p>
<p style="text-align:center;"><strong></strong></p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://img5.allocine.fr/acmedia/rsz/434/x/x/x/medias/nmedia/18/36/03/53/18814637.jpg" alt="" width="396" height="258" /></p>
<p style="text-align:justify;">01. Short Cuts - Cenas da Vida (Robert Altman, 1993)<br />
02. Contos das Quatro Estações (Eric Rohmer, 1990, 1992, 1996, 1998)<br />
03. A Salvo (Todd Haynes, 1995)<br />
04. Além da Linha Vermelha (Terrence Malick, 1998)<br />
05. Segredos e Mentiras (Mike Leigh, 1996)<br />
06. Bom Trabalho (Claire Denis, 1999)<br />
07. Fim de Caso (Neil Jordan, 1999)<br />
08. A Fraternidade é Vermelha (Krzysztof Kieslowski, 1994)<br />
09. Tudo Sobre Minha Mãe (Pedro Almodóvar, 1999)<br />
10. Underground - Mentiras de Guerra (Emir Kusturica, 1995)</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Cassius Abreu</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Confesso que não sou tão entusiasta e longe de ser grande conhecedor dos filmes da década como vários outros participantes daqui, mesmo sabendo que nela estão meu filme favorito; as obras-primas verdadeiras do Tarantino, do Shy, do Spielberg e da Coppola; os momentos que me fizeram adorar Kieslowski e Altman e o estopim da retomada da minha boa vontade para com o cinema nacional (em noções históricas mesmo). É, pensando bem, a década é genial, talvez até superior que a vigente, e o meu pensamento inicial estava errado.</p>
<p style="text-align:left;"><img class="aligncenter" src="http://www.imagesdisney.com/images/coloring-pictures-lion-king-g.jpg" alt="" width="417" height="244" /></p>
<p style="text-align:left;">01. O Rei Leão (Roger Allers &#38; Rob Minkoff, 1994)<br />
02. Cães de Aluguel (Quentin Tarantino, 1992)<br />
03. Short Cuts - Cenas da Vida (Robert Altman, 1993)<br />
04. O Sexto Sentido (M. Night Shyamalan, 1999)<br />
05. As Virgens Suicidas (Sofia Coppola, 1999)<br />
06. A Trilogia das Cores (Krzysztof Kieslowski, 1993 a 1994)<br />
07. O Jogador (Robert Altman, 1992)<br />
08. Central do Brasil (Walter Salles, 1998)<br />
09. Além da Linha Vermelha (Terrence Malick, 1999)<br />
10. A Lista de Schindler (Steven Spielberg, 1993)</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Jailton Rocha</strong></p>
<p style="text-align:justify;">90's: o surgimento de Fincher, Tarantino, e outros; a volta de James Bond (depois de um hiato de 6 anos); Tim Burton nos presentando com uma obra que é ao mesmo tempo violenta e poética; Spielberg e Cameron dando início aos CGI; e muitas coisas mais marcaram essa década.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://img5.allocine.fr/acmedia/medias/nmedia/18/35/91/33/18777935.jpg" alt="" width="400" height="266" /></p>
<p>01. Se7en – Os Sete Crimes Capitais (David Fincher, 1995)<br />
02. Pulp Fiction - Tempo de Violência (Quentin Tarantino, 1994)<br />
03. O Talentoso Ripley (Anthony Minghella, 1999)<br />
04. Vamos Nessa (Doug Liman , 1999)<br />
05. 007 Contra Goldeneye (Martin Campbell, 1995)<br />
06. A Lenda do Cavaleiro Sem Cabeça (Tim Burton, 1999)<br />
07. Jurassic Park (Steven Spielberg, 1992)<br />
08. O Exterminador do Futuro 2 - o Julgamento Final (James Cameron, 1991)<br />
09. O Rei Leão (Roger Allers e Rob Minkoff, 1994)<br />
10. Dança com Lobos (Kevin Costner, 1990)</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Pedro Kerr</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Pra começar com o top, aquela conversa de quase sempre: são os melhores filmes de todos os tempos (da década de 90) da última semana. E bom, isso até explica muita coisa, além de muita coisa boa ter ficado de fora (e sem menção honrosa, sem massagem, desse jeito só piora). E bom, resolver um pouco desse drama em escolher um ou outro já mostra que essa é uma das décadas que me gustas mucho (provavelmente todas as outras também, hehe).</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://img5.allocine.fr/acmedia/medias/nmedia/18/36/03/48/18447178.jpg" alt="" width="391" height="260" /></p>
<p style="text-align:justify;">01. Barton Fink (Irmãos Coen, 1991)<br />
02. Pulp Fiction (Quentin Tarantino, 1994)<br />
03. Os Bons Companheiros (Martin Scorsese, 1990)<br />
04. O Grande Lebowski (Irmãos Coen, 1998)<br />
05. Jovens, Loucos e Rebeldes (Richard Linklater, 1993)<br />
06. Violência Gratuita (Michael Haneke, 1997)<br />
07. O Pagamento Final (Brian De Palma, 1993)<br />
08. Instinto Selvagem (Paul Verhoeven, 1992)<br />
09. Mistérios e Paixões (David Cronenberg, 1991)<br />
10. Clube da Luta (David Fincher, 1999)</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Thiago Macêdo Correia</strong></p>
<p style="text-align:justify;">E sou eu mais um a citar a riqueza cinematográfica da década de 90, com grandes produções de gênios como Robert Altman e Stanley Kubrick (os primeiros lugares), novos mestres como os irmãos Coen (com dois filmes na lista, ainda que merecendo figurar mais vezes), passando por Woody Allen revisitando Bergman, Clint Eastwood louvando o amor, Kieslowski reverenciando a pulsação da música, Solondz mostrando que o mundo é um lugar muito pior que se imagina, e Wong Kar-Wai explodindo em desejo. Ainda que De Palma, Scorsese e Almodóvar fiquem como menções honrosas, é justo que um pequena obra-prima como o devastador estudo humano de Atom Egoyan esteja entre os citados, pois faz jus à grandiosidade do cinema narrativo, com utilização da montagem não-linear de modo extraordinário (alô, Iñarritu!).</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://multiplot.files.wordpress.com/2008/06/172214__short_cuts_l11.jpg"><img class="size-medium wp-image-346 aligncenter" src="http://multiplot.wordpress.com/files/2008/06/172214__short_cuts_l11.jpg?w=300" alt="" width="330" height="247" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">01. Short Cuts (Robert Altman, 1993)<br />
02. De Olhos Bem Fechados (Stanley Kubrick, 1999)<br />
03. Fargo (Joel Coen &#38; Ethan Coen, 1996)<br />
04. Felizes Juntos (Wong Kar-Wai, 1997)<br />
05. A Liberdade é Azul (Krzysztof Kieslowski, 1993)<br />
06. Barton Fink (Joel Coen &#38; Ethan Coen, 1991)<br />
07. Felicidade (Todd Solondz, 1998)<br />
08. As Pontes de Madison (Clint Eastwood, 1995)<br />
09. Desconstruindo Harry (Woody Allen, 1997)<br />
10. O Doce Amanhã (Atom Egoyan, 1997)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Due film da dribblare...]]></title>
<link>http://ultimometro.wordpress.com/?p=168</link>
<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 09:43:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>abarthur</dc:creator>
<guid>http://ultimometro.wordpress.com/?p=168</guid>
<description><![CDATA[E&#8217; sempre poco carino parlare male di registi talentuosi che, partono per la tangente e fanno ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>E' sempre poco carino parlare male di registi talentuosi che, partono per la tangente e fanno "confuse pizze indigeribili". Così il visionario, genialoide Abel Ferrara, autore di culto di mitici film  come "Il cattivo tenente" e "Fratelli", questa volta cade in un raffazzonato pasticcio,  con troppi ingredienti estemporanei, mezzi cotti e mezzi crudi. Resa finale: un  indigeribile prodotto  di scarto, rispetto alla  sua  fantasiosa creatività.  Stiamo ovviamente parlando di " Go go Tales", passato fuori concorso a Cannes nel 2007. Asia  Argento  in una simulazione  davvero penosa di trasgressione, slappa un rotweiller,  Willem Dafoe, stralunato pare appena sbarcato da un lontano pianeta, Riccardo Scamarcio si affaccia sullo schermo per sbirciare sua moglie e poi svanisce. Nella filmografia di Ferrara ci sono film che meritano di essere rivisti, questo francamente lo eviterei. Altro film da dribblare è " Savage grace". In questo caso ci troviamo di fronte ad un giovane regista dal nobile pedigree. Infatti Tom Kalin è autore di video esposti al MoMa e al Centre Pompidou, nonché omosessuale dichiarato e militante. Sfortunatamente il soggetto scelto, famiglia disastrata, madre disinibita fino all'incesto,padre ricco e carogna è assemblato con buona volontà, ma produce noia e imbarazzo. Julienne Moore, fuori ruolo fa il possibile per essere credibile, anche se in alcune scene sfiora il ridicolo.  Un vero peccato, questo flop. Aspettiamo Kalin alle prossime prove.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[i Film del Week End 20 Giugno da FilmFilm.it]]></title>
<link>http://newmediologo.wordpress.com/?p=143</link>
<pubDate>Fri, 20 Jun 2008 08:03:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>newmediologo</dc:creator>
<guid>http://newmediologo.wordpress.com/?p=143</guid>
<description><![CDATA[Le uscite del fine settimana – Golia Verde e Abel Ferrara
Con leggero anticipo sul gruppo, l]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Le uscite del fine settimana – Golia Verde e Abel Ferrara</strong></p>
<p>Con leggero anticipo sul gruppo, l'Hulk di <strong>Edward Norton</strong> brucia tutti ed esce in anticipo, per assicurarsi anche gli spettatori incerti alla ricerca di qualche novià prima del weekend. Se il nuovo Hulk sembra volersi riappacificare con i puristi che lo avevano denigrato nella precedente incarnazione, <strong>Abel Ferrara</strong> non si pone alcun problema e mette in scena -inaspettatamente- una commedia, pur restando fedele ai suoi dogmi. Insieme ai due "colossi" o presunti tali, troviamo una piccola chicca: <strong>Corazones de Mujer</strong> film italiano nonostante le apparenze. A chiudere il cerchio un thriller non più freschissimo, <strong>Identità sospette</strong>, una complessa commedia in bilico con il dramma, Savage grace, un'improbabile film greco, Uranya, ed un prodotto Disney in stile "High Scholl Musical", Hanna Montana.</p>
<p><strong>L'Incredibile Hulk</strong><br />
Bruce Banner deve convivere con la furia che alberga dentro di lui. Le radiazioni gamma che lo hanno infettato posso trasformarlo nell'Incredibile Hulk, una pericolosissima macchina di distruzione senza cervello. <strong>Edward Norton</strong> è un protagonista decisamente più convincente di Eric Bana, non fosse altro per il “phisique du role” segaligno ed allampanato, che poi scatena la sua rabbia interiore trasformandosi nel mostro che tutti conosciamo.<br />
Voto: 7</p>
<p><strong>Go Go Tales</strong><br />
Il proprietario di Night Club di Manhattan cerca di dare una svolta alla propria vita giocando alla lotteria, vince ma non trova più il biglietto.<br />
Voto: 6.5</p>
<p><strong>Gardener of Eden - Il Giustiziere Senza Legge</strong><br />
Adam è un ventenne disadattato che vive con i genitori, ma quando improvvisamente e del tutto casualmente diventa l'eroe della cittadina, decide di cambiare radicalmente la sua vita e diventare un giustiziere.<br />
La grande provincia americana è, ancora una volta, lo scenario migliore per le paure e i sogni della middle class. Questa frase potrebbe racchiudere il senso del film, se non fosse che Gardener of Eden non è un film drammatico, tantomeno l’ennesimo episodio della saga “giustizia fai da te”, né una commedia leggera.<br />
Voto: 6</p>
<p><strong>Corazones de Mujer</strong><br />
C’era una volta il miglior sarto di vestiti arabi della città: si chiamava Shakira. E c’era una promessa sposa a cui lui doveva fare il vestito da matrimonio: Zina.<br />
Il racconto di due vite che chiedono soltanto di poter essere sé stesse.<br />
Voto: 7</p>
<p><strong>Savage Grace</strong><br />
Ambientato fra New York, Parigi e la Spagna della costa mediterranea, il film mette in scena situazioni alquanto scottanti: adulterio, omosessualità e incesto caratterizzano la vertiginosa parabola discendente di una grande dinastia yankee.</p>
<p><strong>Identità Sospette</strong><br />
Cinque uomini si ritrovano, al loro risveglio, all’interno di un magazzino da cui non possono uscire; nessuno di loro ricorda la propria identità né il motivo per cui siano finiti lì. Presto si rendono conto di essere stati rapiti... ma non sanno distinguere le vittime dai carnefici.</p>
<p><strong>Uranya</strong><br />
In un piccolo villaggio greco nell'estate del '69, un gruppo di ragazzi supera l'adolescenza sognando la bella Uranya, un pretesto per un film sulla crescita.</p>
<p><strong>Hannah Montana</strong><br />
Speciale sul tour di Hanna Montana.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Accadde tutto a Cinecittà -  GO GO TALES]]></title>
<link>http://controreazioni.wordpress.com/?p=23</link>
<pubDate>Wed, 18 Jun 2008 14:22:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>controreazioni</dc:creator>
<guid>http://controreazioni.wordpress.com/?p=23</guid>
<description><![CDATA[
  
Titolo: Go Go tales
Anno: 2007
Paese: Italia, USA
Regia: Abel Ferrara
 
Presentato in antepri]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://controreazioni.files.wordpress.com/2008/06/gogot1.jpg"></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><a href="http://controreazioni.files.wordpress.com/2008/06/gogot2.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-26" src="http://controreazioni.wordpress.com/files/2008/06/gogot2.jpg?w=300" alt="" width="300" height="257" /></a> <span style="font-size:12pt;"><a href="http://controreazioni.files.wordpress.com/2008/06/gogot1.jpg"><span style="text-decoration:none;"> </span></a></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;">Titolo: Go Go tales</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;">Anno: 2007</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;">Paese: Italia, USA</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;">Regia: Abel Ferrara</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;">Presentato in anteprima all’ultimo Festival di Cannes, <span>Go Go Tales</span> racconta la storia dello stripper club Paradise, locale sulla via del fallimento. Le ballerine reclamano lo stipendio, la proprietaria minaccia lo sfratto e il finanziatore vuole “staccare la spina”. Ma l’impresario Ray con l’aiuto dell’amministratore Jay, ha vinto la lotteria e questo salverà il club dalla chiusura. Unico problema è recuperare il biglietto vincente… </span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;">Spiace dirlo, e probabilmente sarò anche impopolare, ma il nuovo film di <span>Abel Ferrara</span> è un insieme di alti e bassi senza organicità. Un momento ti sorprende, un momento dopo sfiora la stupidità. Poi di nuovo ti propone qualcosa di intelligente e ancora ricade in un nonsense incomprensibile. Un finale deludente, e aggiungo anche senza suspence, perché tutti gli spettatori, anche i più disattenti, sanno già come andrà a finire la storia di questo night club sull’orlo del lastrico. Girato completamente negli studi di Cinecittà, gli esterni sono stati ricostruiti con quell’aria un po’ sognante da città americana degli anni Quaranta, quando i gangster lottavano per la supremazia del quartiere. Apprezzo tanto l’atmosfera vagamente noir, ma alla lunga questi finti esterni danno quel senso di eccessiva claustrofobia che si sarebbe potuto evitare tranquillamente aprendo una qualsiasi finestra sul mondo. Anche quella di un cesso (perdonate il vocabolo) avrebbe fatto il suo effetto. Se potessi scrivere una lettera confidenziale a <span>Ferrara</span> l’attacco sarebbe il seguente: “Caro Abel mi aspettavo molto più coraggio dal tuo ultimo film, mi aspettavo da te una storia dove il male e il bene non hanno la solita e stereotipata distinzione. I tuoi personaggi sono tutti buoni, sono tutte le vittime degli affari che non vanno a gonfie vele in un localaccio che non ha proprio nulla di losco. Desta più sospetti la casa di <span>Homer Simpson</span>. Dove l’hai nascosta la tipica ambiguità degli uomini? La mia aspettativa personalissima era riposta in un’opera che superasse anche <span>Irina Palm</span>, e invece è <span>Irina Palm</span> a superare di gran lunga <span>Go Go Tales</span>. Hai perfino messo un’aureola di santità in testa ad <span>Asia Argento</span>, ma come hai fatto?” Insomma dov’è finito<span> </span>l’<span>Abel Ferrara</span> di <span>New Rose Hotel</span> o meglio ancora di <span>China Girl</span>?</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;">Il cast è altrettanto sconclusionato. I personaggi escono ed entrano come se nulla fosse stato su un palcoscenico sempre uguale. Forse <span>Ferrara</span> ha voluto giocare con un pizzico di surrealismo. Un ingrediente che sembra funzionare quando il Paradise si trasforma in un piccolo teatrino da cabaret, ma che subito dopo scade nel nulla. Ed ecco che le ragazze in mutande mostrano il cervello che Dio ha dato loro. Una diventa prestigiatrice, un’altra danzatrice classica, e un’altra ancora pianista e così via. Non capisco che bisogno c’è di dimostrare al pubblico che queste donne siano in possesso di qualità cerebrali. Non è forse “normale” avere un cervello, indipendentemente dall’attività svolta? Perché dover sottolineare che anche le spogliarelliste hanno materia cerebrale da vendere se poi gli uomini vengono attirati con l’idea di guardare le loro forme nude? Mi chiedo cosa ci sia di atipico in questa storia… Nutrita la presenza italiana nel cast. A cominciare da <span>Riccardo Scamarcio</span> nella parte di un dottore e cliente che scopre la moglie (<span>Bianca Balti</span>, modella italiana semisconosciuta che non proferisce parola) in abiti un po’ troppo succinti. Direi che è abbastanza divertente la scenetta a lui dedicata. <span>Stefania Rocca</span>, sempre in splendida forma, seduce un produttore cinematografico. <span>Asia Argento</span> - criticatissima da ogni parte - tenta di schoccare baciando un rottweiler e si becca anche la locandina del film. Hanno ragione i molti critici che sostengono la sua incapacità recitativa: <span>Asia</span> non recita per nulla, è proprio così nella vita. E mi sa che questa è la marcia in più che ad alcuni attori nostrani la natura ha negato. Italiani sono anche il direttore della fotografia, <span>Fabio Cianchetti</span> (ottimo!), e la costumista, <span>Gemma Mascagni</span>. Un commento a parte lo merita <span>Willem</span> <span>Dafoe</span> nella parte di Ray, l’impresario del club. È veramente l’unico a dare credibilità al film, è pienamente nel suo ruolo e crede nel maledetto sogno della lotteria, unico vero motivo trainante del film.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;"> </span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;">La regia di <span>Abel Ferrara - dal punto di vista puramente tecnico - </span> invece non delude mai. La macchina da presa vagante con il soggetto semifermo o immobile ha sempre il suo fascino. Proprio come un occhio umano che sposta l’attenzione a seconda di cosa accade intorno. Da segnalare anche la colonna sonora che insiste su un basso elettrico vibrante e che incupisce l’atmosfera del club. Mi rendo conto che complessivamente parlando c’è di peggio al cinema, ma da uno come Abel ci si aspetta di più. Molto di più. I maschietti si potranno almeno lustrare gli occhi davanti alle carni scoperte delle modelle (a proposito, le procaci spogliarelliste dove sono finite?). Alle femminucce etero - ahimè - questo film riserva solo sbadigli.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;">chiarOscura</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;">disponibile anche su <a href="http://www.cineboom.it/">http://www.cineboom.it/</a></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:Arial;"> </span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Scandalosa Asia Argento in Go Go Tales di Abel Ferrara]]></title>
<link>http://stardustmovies.wordpress.com/?p=137</link>
<pubDate>Wed, 18 Jun 2008 12:11:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>stardustmovies</dc:creator>
<guid>http://stardustmovies.wordpress.com/?p=137</guid>
<description><![CDATA[ Questo fine settimana esce nelle sale italiane il film di Abel Ferrara presentato Fuori Concorso al]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="float:left;border:1px solid black;margin:10px;" src="http://www.stardustmovies.com/img_news/(stardustmovies)Asia_Argento.jpg" alt="Asia Argento" width="150" height="215" /> Questo fine settimana esce nelle sale italiane il film di <strong>Abel Ferrara</strong> presentato Fuori Concorso al Festival di Cannes 2007 <a class="voti" href="http://www.stardustmovies.com/scheda_film.php?id=16502"><strong>Go go tales</strong></a> con <a class="voti" href="http://www.stardustmovies.com/scheda_attore.php?titolo=Asia%20Argento"><strong>Asia Argento</strong></a> e <a class="voti" href="http://www.stardustmovies.com/scheda_attore.php?titolo=Willem%20Dafoe"><strong>Willem Dafoe</strong></a>. (<a class="voti" href="http://www.stardustmovies.com/scheda_gallery.php?id=16502&#38;titolo="><strong>Guarda le foto</strong></a>).<br />
Il film racconta di un club di lap dance a Manhattan in crisi: le complicazioni finanziarie a cui devono far fronte il proprietario, l’amministratore e il suo silenzioso fratello mettono a rischio il futuro dell’attività. Le ballerine arrivano a minacciare di scioperare, rimanendo vestite durante lo spettacolo.</p>
<p>A Cannes non si parlò d'altro che della scena di bacio tra un rottweiler e la provocatoria <a class="voti" href="http://www.stardustmovies.com/scheda_attore.php?titolo=Asia%20Argento"><strong>Asia Argento</strong></a>. <em>Sia io che Ferrara abbiamo il terrore dei cani, ma a un certo punto il rottweiler è comparso sulla scena - spiegò l'attrice - ho cercato così di diventare sua amica. E poi, non so come, quand'è arrivato il momento della scena, l'ho baciato</em>. Una scelta che Asia non rifarebbe adesso, visto che l'attenzione si è focalizzata solo su quello.</p>
<p>A vestire i panni del carismatico impresario del club, Ray Ruby, è <a class="voti" href="http://www.stardustmovies.com/scheda_attore.php?titolo=Willem%20Dafoe"><strong>Willem Dafoe</strong></a>; <a class="voti" href="http://www.stardustmovies.com/scheda_attore.php?titolo=Bob%20Hoskins"><strong>Bob Hoskins</strong></a> è Jay, l'amministratore e complice di Ray; <a class="voti" href="http://www.stardustmovies.com/scheda_attore.php?titolo=Matthew%20Modine"><strong>Matthew Modine</strong></a> è Johnny, fratello minore di Ray e suo finanziatore. <a class="voti" href="http://www.stardustmovies.com/scheda_attore.php?titolo=Asia%20Argento"><strong>Asia Argento</strong></a> e <a class="voti" href="http://www.stardustmovies.com/scheda_attore.php?titolo=Stefania%20Rocca"><strong>Stefania Rocca</strong></a>, la top model Bianca Balti, l'attrice francese Lou Doillon, sono alcune delle splendide ballerine. Infine c'e' anche un cameo di <a class="voti" href="http://www.stardustmovies.com/scheda_attore.php?titolo=Riccardo%20Scamarcio"><strong>Riccardo Scamarcio</strong></a> che scopre la moglie (Balti) fare la stripper nel locale.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Invasores de Corpos (Abel Ferrara, 1993)]]></title>
<link>http://multiplot.wordpress.com/?p=297</link>
<pubDate>Tue, 17 Jun 2008 22:33:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Daniel Dalpizzolo</dc:creator>
<guid>http://multiplot.wordpress.com/?p=297</guid>
<description><![CDATA[
Apenas dois fatores fazem de Invasores de Corpos um produto nada típico na carreira de Abel Ferrar]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><img src="http://www.on.br/revista_ed_anterior/marco_2003/noticias/astro_arte/imagens/invasoresdecorpos3.gif" alt="" width="331" height="475" /></p>
<p style="text-align:justify;">Apenas dois fatores fazem de Invasores de Corpos um produto nada típico na carreira de Abel Ferrara. O primeiro diz respeito à origem, já que além de ser seu único trabalho em um estúdio - a Warner - trata-se da refilmagem de uma estória já contada em outras oportunidades pelo cinema (respectivamente em Vampiro de Almas, por Don Siegel, e Os Invasores de Corpos, por Phillip Kaufman). O segundo fica por conta do formato de filmagem, já que também ineditamente desde que estreou com o caótico O Assassino da Furadeira Ferrara faz filmes em Cinemascope, formato que aproveita o máximo possível das laterais da imagem.</p>
<p style="text-align:justify;">Quem conhece o cinema do nova-iorquino pode ficar receoso pelas circunstâncias em que Invasores de Corpos foi realizado, inclusive eu mesmo sempre me mantive cético antes de assisti-lo. Mas bastaram dois ou três minutos e algumas linhas de narração pra que o pé atrás se transformasse em um salto, de felicidade e de surpresa, na mesma medida. Porque a visão de Ferrara sobre o material e sobre os próprios filmes de Siegel e Kaufman é tão extraordinária que eu não consigo acreditar que outro diretor da atualidade tenha tamanha facilidade de se auto-imprimir em projetos tão distintos como ele demonstra em trabalhos aparentemente tão impessoais como esse.</p>
<p style="text-align:justify;">Ferrara trabalhou o filme de gênero em diversas oportunidades e formatos, já viajou pelo policial (O Rei de Nova York, Vício Frenético, Cidade do Medo), pela ficção-científica (New Rose Hotel), pelo horror (The Addiction), pelo metalingüístico (The Blackout, Olhos de Serpente), pelo drama (Maria, O Assassino da Furadeira), mas manteve uma unidade em torno de suas obsessões – que assumem variações importantíssimas – em todas as oportunidades. Os Invasores de Corpos é mais um capítulo de suas aventuras – e dessa vez ainda mais forte do que a maioria das citadas – pelo gênero cinematográfico, e como de costume também não deixa de tratar de temas caros à essência do cineasta.</p>
<p style="text-align:justify;">A primeira grande sacada – e aqui vai uma nota ao nosso querido Roland Emmerich – é deslocar seus personagens a um microcosmo, coisa que não ocorre com tanta intensidade nos anteriores. Aliás, tenho a impressão de que todo filme catástrofe sempre demonstre a necessidade de se apegar a uma definição irredutível de limites, não em seu quadro de personagens ou trama – como faz Emmerich no horroroso O Dia Depois de Amanhã, querendo falar da política mundial e de questões nitidamente universais se apegando à história frágil e fracassada de um pai que corre o país todo para salvar o filho – mas sim na própria construção do ambiente em que vai panfletar seu discurso (de certa forma muitos fazem, mas não conseguem controlá-los).</p>
<p style="text-align:justify;">A seleção desse microcosmo, pra facilitar, não poderia ser mais acertada do que a da base militar de Ferrara, que é pra onde vai a família protagonista – inteligentíssima também a própria desconstrução que ele aos poucos faz dessa instituição, sem rompê-la, simplesmente entregando-a ao processo gradativo de desumanização. É lá que os primeiros indícios de estranheza são verificados e também é nela que as coisas vão começar efetivamente a acontecer. Contrariando o que havia feito em O Rei de Nova York e Vício Frenético, Ferrara substitui sua apreciação por terceiros atos – esses dois particularmente iniciam exatamente onde há o princípio do fim - por um estudo das origens, da instalação do mal, e que curiosamente é concluído no momento em que um diretor comum daria início ao seu ato intermediário e esfregaria as mãos de felicidade por finalmente engatar seu filme.</p>
<p style="text-align:justify;">Invasores de Corpos, ao invés de um olhar que procura invadir o físico, como quase todo filme de Ferrara – curiosamente o próprio Ferrara é o grande invasor de corpos do cinema contemporâneo -, nada mais é do que seu mais trabalhado relato de projeção, no caso a projeção da tragédia, do apocalipse, uma projeção que talvez preencha o espaço deixado a completar em filmes anteriores e que dá deixa à mais genuína sensação de inexatidão. É o cinema de Ferrara feito de dentro pra fora, um nascimento que jamais parte do natural, pelo contrário, nasce do oco, do vão deixado pela transformação dos corpos humanos para a imperialização dos alienígenas – figuras que podem ser consideradas a própria materialização da psicologia de seus protagonistas anteriores, sempre marginalizados, desumanizados.</p>
<p style="text-align:justify;">A noção de apocalipse que toma conta desse estabelecimento de bases transforma Invasores de Corpos em uma obra-prima sem nem mesmo ser necessária uma revisitação aos conceitos de Ferrara, tanto pela noção de estrutura que toda a decorrência do mistério e, principalmente, a forma e o momento em que a conclusão inconclusiva se instala na narrativa apresentam, quanto pela estética particularmente surpreendente. O filme poderia tranquilamente ser exemplo acadêmico pela utilização das extremidades do Cinemascope – ver no cinema deve ter sido um espetáculo -, e mais ainda, um seguidor genuíno no que diz respeito ao ritmo de gradatividade elucidatória de outro extraordinário filme de alien contemporâneo – e outra refilmagem, vale lembrar -, O Enigma de Outro Mundo, de John Carpenter.</p>
<p style="text-align:justify;">Só vence ele, aliás, por um fator determinante. O final de The Thing é particularmente desesperador por discursar pelo pessoal no isolamento (microcosmos), mas o pessoal a serviço do social em que se instala o final feliz mais sem perspectivas de que eu me recordo desde que Wilder filmou Farrapo Humano faz deste Invasores de Corpos um dos momentos mais importantes da ficção-científica em anos – só foi batido pelo próprio Ferrara em New Rose Hotel, um filme que sinceramente acredito que deva ser melhor compreendido daqui a umas quatro décadas. Consegue resolver tão bem o passado e deixar uma incerteza tão assustadora para o futuro que a sensação de desespero acaba superando qualquer outra já transmitida por um filme de invasão.</p>
<p style="text-align:justify;">4/4</p>
<p style="text-align:right;"><em>Daniel Dalpizzolo</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Werner Herzog responds to Abel Ferrara's comments on Bad Lieutenant remake: "I've never seen a film by him.  I have no idea who he is."]]></title>
<link>http://goneelsewhere.wordpress.com/?p=1354</link>
<pubDate>Thu, 05 Jun 2008 00:31:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>James</dc:creator>
<guid>http://goneelsewhere.wordpress.com/?p=1354</guid>
<description><![CDATA[Following Abel Ferrara&#8217;s spirited comments regarding the upcoming remake of his 1992 film, Bad]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Following Abel Ferrara's <a href="http://goneelsewhere.wordpress.com/2008/05/23/abel-ferrara-not-happy-about-bad-lieutenant-remake-wishes-herzogpressman-will-die-in-hell/">spirited</a> comments regarding the upcoming remake of his 1992 film, <em>Bad Lieutenant</em>, <a href="http://defamer.com/395038/defiant-werner-herzog-to-defamer-who-is-abel-ferrara">Defamer</a> has scored an exclusive response from the new version's director, Werner Herzog:</p>
<blockquote><p>
<strong>Speaking of which, the original film's director, Abel Ferrara, has vowed to fight this project, and —</strong></p>
<p>Wonderful, yes! Let him fight! He thinks I'm doing a remake.</p>
<p><strong>Have you talked to him?<br />
</strong></p>
<p>No. I have no idea who Abel Ferrara is. But let him fight the windmills, like Don Quixote.</p>
<p><strong>Have you heard his comments at all? He says he hopes "these people die in Hell."<br />
</strong></p>
<p>That's beautiful!</p>
<p><strong>Do you relate to that passion?<br />
</strong></p>
<p>No, because it's like theater thunder. It's like being backstage in the 19th century, with the machines that make thunder. It has nothing do with with his film. But let him rave and rant; it's good music in the background.</p>
<p><strong>You did a remake before with Nosferatu, but —</strong></p>
<p>It was not so much a remake as an homage to Murnau. But I don't feel like doing an homage to Abel Ferrara because I don't know what he did — I've never seen a film by him. I have no idea who he is. Is he Italian? Is he French? Who is he?</p>
<p><strong>Oh, come on.</strong></p>
<p>Maybe I could invite him to act in a movie! Except I don't know what he looks like.</p></blockquote>
<p>Almost more interesting: Herzog reveals the film IS NOT a remake and goes on to compare it to the 007 franchise.  The full interview is up at <a href="http://defamer.com/395038/defiant-werner-herzog-to-defamer-who-is-abel-ferrara">Defamer</a>.</p>
<p>Eagerly awaiting Ferrara's next move.</p>
<p>Previously:<br />
<a href="http://goneelsewhere.wordpress.com/2008/05/23/abel-ferrara-not-happy-about-bad-lieutenant-remake-wishes-herzogpressman-will-die-in-hell/">Abel Ferrara not happy about Bad Lieutenant Remake</a><br />
<a href="http://goneelsewhere.wordpress.com/2008/05/13/unnecessary-remake-becomes-unexpectedly-exciting/">Unnecessary remake gets unexpectedly exciting</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Olhos de Serpente (Abel Ferrara, 1994)]]></title>
<link>http://multiplot.wordpress.com/?p=243</link>
<pubDate>Tue, 03 Jun 2008 20:59:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Daniel Dalpizzolo</dc:creator>
<guid>http://multiplot.wordpress.com/?p=243</guid>
<description><![CDATA[
David Lynch trabalha a loucura no universo de feitura cinematográfica hollywoodiano em seu último]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.contracampo.com.br/86/olhosdeserpente.jpg" alt="" width="320" height="239" /></p>
<p style="text-align:justify;">David Lynch trabalha a loucura no universo de feitura cinematográfica hollywoodiano em seu último e mais complexo filme, o imprevisível Império dos Sonhos, mas o conceito de indissolubilidade de filme-dentro-de-filme utilizado pelo mestre do neosurrealismo tem alguns registros anteriores ainda mais interessantes. O principal deles, e talvez, junto de Cidade dos Sonhos (também do Lynch), o melhor trabalho feito sob essa técnica de baixa aceitação fora de certos círculos restritos de adoradores fanáticos, é este Olhos de Serpente, um dos grandes filmes do mestre maior do cinema contemporâneo, Abel Ferrara.</p>
<p style="text-align:justify;">Mas é claro que Ferrara e Lynch nada têm em comum como cineastas, a não ser a própria adoração por técnicas de menor espaço nessa formatação atual de cinema – ressalto aqui nenhum sentido pejorativo. Enquanto Lynch brinca com as inúmeras possibilidades narrativas que seu material lhe empresta, Ferrara gosta de fazer de cada imagem fotografada – independente de sua função na montagem da seqüência – um mistério tão grande ou maior do que a própria idéia geral dos filmes, colocando no pacote ainda a sacanagem ininterrupta que compreende a real origem das imagens (tanto que sempre são projetadas a partir de mídias das mais variadas).</p>
<p style="text-align:justify;">A tenuidade da imagem no cinema de Ferrara é responsável por transformar seu melhor filme (ou pelo menos o meu preferido, mas que muitos apontam incompreensivelmente como um de seus piores), New Rose Hotel, num dos filmes mais charmosos e intrigantes já feitos, e acaba sendo também o grande atrativo deste Olhos de Serpente, que retoma o paradoxo apresentado anteriormente no sensacional Vício Frenético e que de certa forma resume em prática a temática de toda sua filmografia: os limites da moral e da fé católica e dos vícios (representantes genuínos de bem e mal na consciência humana), além da relação entre vida e arte, também bastante estudada pelo cinema ao longo de sua existência – o que me lembra aquele momento fantástico de Maria, quando o personagem de Modine defende seu filme na sala de projeção numa clara idéia de fé sendo construída através da arte (no caso, da sua própria).</p>
<p style="text-align:justify;">A grande diferença de Olhos de Serpente em relação ao seu meio-irmão policial, também protagonizado por um dos maiores xodós do diretor, Harvey Keitel (duas atuações impecáveis, por sinal), além obviamente do universo em que se desenvolvem (um a Nova York suja dos guetos; o outro Hollywood, mas totalmente desglamourizada), fica por conta da estrutura. Vício Frenético mantém o foco sempre na relação interpessoal do protagonista e sua busca pela redenção em meio a uma rotina de vícios. Olhos de Serpente, embora também seja sobre o personagem de Keitel, desvia a todo o momento sua origem, concentrando muito de suas ações nos personagens do filme que está sendo rodado (pode-se dizer que metade do filme é o próprio filme-dentro-do-filme, que ganha vida própria dentro da narrativa e tudo mais), mas sem deixar de falar do protagonista.</p>
<p style="text-align:justify;">O recurso acaba permitindo a Ferrara a liberdade de viajar na relação entre obra e realizador, e a maneira como essa relação aos poucos é apresentada deixa algumas seqüências com uma intensidade inenarrável, em especial nos principais momentos desse clareamento de idéias sobre a própria origem das idéias do protagonista – do filme de Ferrara, não do filme de Keitel - para seu trabalho. E saber que esse limite entre a vida e a arte alcança um ponto de fusão tão indissolúvel durante o decorrer de Olhos de Serpente só transforma a experiência em uma das mais torturantes armações de Ferrara, que consegue imprimir tanta força nos momentos de ficção dentro do filme (a atuação de Madonna não tem como não ser lembrada) que faz dessa jornada infernal um dos momentos mais críveis de sua carreira.</p>
<p style="text-align:justify;">4/4</p>
<p style="text-align:right;"><em>Daniel Dalpizzolo</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[- I wish these people die in hell]]></title>
<link>http://speilet.wordpress.com/?p=425</link>
<pubDate>Thu, 29 May 2008 20:53:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>trondjo</dc:creator>
<guid>http://speilet.wordpress.com/?p=425</guid>
<description><![CDATA[Abel Ferrara har aldri vært kjent for å være en utpreget diplomatisk type. Når han for noen dage]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.imdb.com/name/nm0001206/">Abel Ferrara</a> har aldri vært kjent for å være en utpreget diplomatisk type. Når han for noen dager siden befant seg i Cannes for å promotore <a name="director2000" href="http://www.imdb.com/title/tt1134665/">Chelsea on the Rocks</a>, ble han på en pressekonferanse konfrontert med nyheten om en potensiell remake av <a href="http://www.imdb.com/title/tt0103759/">Bad Lieutenant</a> med <a href="http://www.imdb.com/name/nm0000115/">Nicolas Cage</a> i hovedrollen (jeg har allerede uttrykt min mening om dette <a href="http://speilet.wordpress.com/2008/05/14/werner-herzog-bad-lieutenant/">her</a>).</p>
<p>Ferraras kommentar:</p>
<p><em>«As far as remakes go, Harvey begged me not to say anything mean, or stupid. But <strong>I wish these people die in Hell</strong>. I hope they’re all in the same streetcar, and it blows up.»</em></p>
<p>Jeg liker Ferrara.</p>
<p>Noen som vet når jeg kan få sett <a href="http://www.imdb.com/title/tt0393329/">Go Go Tales</a>?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Abel Ferrara @ Cannes]]></title>
<link>http://beastandbean.wordpress.com/?p=1182</link>
<pubDate>Sun, 25 May 2008 19:43:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>yeti9000</dc:creator>
<guid>http://beastandbean.wordpress.com/?p=1182</guid>
<description><![CDATA[Even though I am not a huge fan of his strange, but often-interesting films, and his teeth in the pi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Even though I am not a huge fan of his strange, but often-interesting films, and his teeth in the pictures below kind of scare the hell out of me, I gotta say that for the first time in years, controversial writer/director <a href="http://www.imdb.com/name/nm0001206/">Abel Ferrara</a> and I see eye to eye on something...</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://beastandbean.files.wordpress.com/2008/05/2521834025_d013a06a04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1183" src="http://beastandbean.wordpress.com/files/2008/05/2521834025_d013a06a04.jpg" alt="" width="500" height="376" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">But before we get to that, a little background on the freaky-deaky indie icon himself. The quintessential New Yorker, Ferrara, like so many offbeat American directors, is kind of worshiped by the French. Not only has he been a regular fixture at <a href="http://www.festival-cannes.fr/en.html">Cannes</a> over the years, but several of Ferrara's recent films -- which have never even had a theatrical release in the U.S. -- premiered in France.</p>
<p style="text-align:justify;">So it was no surprise to see him soaking up the French love on the red carpet for the world premiere of his latest cinematic opus, the star-studded documentary <a href="http://www.chelseaontherocks-themovie.com/">"Chelsea on the Rocks"</a>. Detailing the gloriously seedy past and uncertain future of this landmark NYC hotel, the doc is said to contain some of Ferrara's best work to date...so, rock on, Abel!</p>
<p style="text-align:justify;">But the biggest shocker to come out of Mr. Ferrara's multiple press conferences at Cannes was the news that someone is inexplicably remaking his twisted masterpiece <a href="http://www.imdb.com/title/tt0103759/">"Bad Lieutenant"</a>. Yep, you heard me...remaking! Insane, non?</p>
<p style="text-align:justify;">Even more surprising is the talent attached. The new version of Ferrara's 1992 classic is going to be directed by German "madman with a camera" <a href="http://www.imdb.com/name/nm0001348/">Werner Herzog</a> with...hold onto your tainted badges, folks...Oscar-winner <a href="http://www.imdb.com/name/nm0000115/">Nicolas Cage</a> starring as the titular police man. Yep, <a href="http://www.imdb.com/name/nm0000988/">Jerry Bruckheimer's</a> hambone royale himself is gonna be tackling what is arguably one of <a href="http://www.imdb.com/name/nm0000172/">Harvey Keitel's</a> finest cinematic performances.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://beastandbean.files.wordpress.com/2008/05/2521833893_f2f93be217.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1184" src="http://beastandbean.wordpress.com/files/2008/05/2521833893_f2f93be217.jpg" alt="" width="500" height="321" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">My question is...why, God, why? I mean, love it or hate it -- we did both, sometimes at the very same time -- the infamous "Bad Lieutenant" is one of the most well-regarded independent films of the 1990's, so, if you ask me, remaking it is kind of a sacrilege.</p>
<p style="text-align:justify;">And with Nicolas Cage no less!? Yikes...here's hoping Herzog does the world a favor and cuts that whole full-frontal nude scene...</p>
<p style="text-align:justify;">And though I'm not quite as passionate as Mr. Ferrara is on the subject -- he told the French press on Friday that the people involved should "die in hell" and vowed to "strangle every one of them" if he ever sees them again -- I understand the dude's outrage. I mean, really, any way you look at it, this lame, totally unnecessary remake is gonna suck some serious ass. I say...long live the original flawed masterpiece that is Abel Ferrara's "Bad Lieutenant".</p>
<p style="text-align:justify;">And while I wait to check out his cool-sounding "Chelsea on the Rocks" documentary for myself...here's to you, crazy old Abel Ferrara, late night genre movies would be a very boring place without you!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cartolina da Cannes 9]]></title>
<link>http://ultimometro.wordpress.com/?p=123</link>
<pubDate>Sat, 24 May 2008 16:14:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>abarthur</dc:creator>
<guid>http://ultimometro.wordpress.com/?p=123</guid>
<description><![CDATA[Ultime note da Cannes in attesa del gran finale con festa e premiazioni.   Alcuni critici fanno il t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ultime note da Cannes in attesa del gran finale con festa e premiazioni.   Alcuni critici fanno il tifo per il film del regista turco Nuri Ceylan, "Uc Maymur" ovvero "Three monkeys,  non ne abbiamo parlato ma pare opera potente che, richiama una sotterranea lotta di classe. Altri critici hanno accolto con sonori "buh",  il film su una Palermo funerea e vagamente necrofila di Wim Wenders. Ma il regista tedesco non è nuovo a controversie fra gli addetti ai lavori. Di estremo interesse invece, è apparso il primo lungometraggio  dell'esordiente Charlie Kaufman. " Synecdoche,New York"   segna il passaggio dietro la macchina da presa, dello sceneggiatore, regista teatrale  visionario Kaufman. Deja-vù o colpaccio genialoide, staremo a vedere. Voglio spendere due parole,  con viva compartecipazione, per il documentario di Abel Ferrara " Chelsea on the rocks". Innanzitutto perché adoro il creativo, folle Abel, poi perché le vicende legate, allo storico hotel di New York, oggi in vendita e destinato ad una nuova gestione,  sono un pezzo di storia della cultura americana tra le più importanti della fine del novecento. Li sono passati Arthur Miller, Marilyn Monroe, Andy Warhol, Milos Forman, Sid Vicious, Janis Joplin  e tanti altri, che vuol dire quanto di meglio ha prodotto, a 360 gradi la cultura USA. E' francamente,  mi sta in massimo grado a cuore.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O Rei de Nova York (Abel Ferrara, 1990)]]></title>
<link>http://multiplot.wordpress.com/?p=212</link>
<pubDate>Wed, 21 May 2008 04:27:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>Daniel Dalpizzolo</dc:creator>
<guid>http://multiplot.wordpress.com/?p=212</guid>
<description><![CDATA[
Abel Ferrara filma a primeira parte de sua ‘dança da morte’, que retomaria em seu filme seguin]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://images.blu-ray.com/reviews/78_1.jpg" alt="" width="412" height="227" /></p>
<p style="text-align:justify;">Abel Ferrara filma a primeira parte de sua ‘dança da morte’, que retomaria em seu filme seguinte, Vício Frenético, mas dando uma abordagem completamente diferente à ação e ao universo em que se insere. O Rei de Nova York deve ser o filme que melhor trabalha o gênero cinematográfico dentro do cinema do diretor - sem deixar a iconoclastia de lado em nenhum momento, naturalmente -, e ainda assim poderia ser apontado como um dos trabalhos mais pessoais, ou então representativos, da carreira dele. Talvez por isso mesmo seja tão fascinante e tenha se transformado ao longo dos anos em seu filme mais popular.</p>
<p style="text-align:justify;">Como de costume, existe o corte total dos dois primeiros atos - e não é raro ele fazer filmes de um ato só -, que pouco importam a Ferrara, começando o filme exatamente de onde há o princípio dos últimos passos em vida – física - do magnata do tráfico de drogas interpretado por Christopher Walken - justamente quando consegue se ver livre da prisão, onde passou muitos anos recluso, brincadeira típica do cinema de Ferrara e que dessa vez, ao contrário do que faz em Vício Frenético, acontece nos primeiros segundos do filme, e não no fim.</p>
<p style="text-align:justify;">O que mais impressiona nesse Rei de Nova York, porém, é a facilidade com que ocorre toda a diluição entre as camadas sociais desse império nova-iorquino, impecável mesmo quando pretende deixar implícito por detrás da imagem a questão de proximidade entre céu e inferno que ele tanto gosta de trabalhar, e que é feita da maneira mais elucidativa possível, promovendo um ponto de fusão indissolúvel entre a elite e o baixo calão do crime metropolitano – que tem como exemplo mais óbvio a instalação do forte particular do ‘chefão’ num hotel de luxo pra tratar de negócios com traficantes negros e promover orgias e bebedeiras.</p>
<p style="text-align:justify;">O entrecorte dos últimos dias de Frank pelas seqüências em que mostram a relação pessoal e de trabalho entre os policiais, aliás, também facilita e engrandece a exploração dessas facetas de elite e escória, lei e crime, derretendo definitivamente a barreira entre o bem e o mal – em especial através das brilhantes seqüências que abordam o desejo de vingança pelo qual se dá a empolgação dos oficiais para com a captura do criminoso – que, aliás, é mais uma grande incógnita de Ferrara, e um dos melhores personagens de Walken, inclusive tratando ao mesmo tempo da construção de um hospital para o bairro em que vive e da negociação de 15 milhões de dólares em cocaína – seu discurso no encontro com o policial, bem ao fim do filme, deixa isso tudo ainda mais misterioso, juntamente com as referências a Nosferatu e a um ou dois planos vampirescos.</p>
<p style="text-align:justify;">O momento mais espetacular – em todos os sentidos – de O Rei de Nova York, por sinal, ocorre justamente quando esses policiais põem à prova seu desejo de vingança, invadindo uma festa que serviria para negociação de drogas. A seqüência deve durar pelo menos uns 15 minutos, desde o princípio da festa até o momento em que se conclui o tiroteio entre as partes. E mais do que seu teor, o que fascina é a técnica brilhante, ágil e linda que embala uma seqüência de ação das mais empolgantes. Ferrara transforma a noite em um imenso painel azul, que em determinados momentos vai sendo rompido pelas luzes artificiais de postes, lâmpadas, reflexos, tiros, o que for, e ganha uma ajuda importantíssima da chuva que esbarra nos vidros dos automóveis nos momentos de perseguição. É um belíssimo contraste com a decupagem sufocada de outros filmes seus, principalmente de Os Chefões, sempre escuro e lacrado em ambientes pequenos, mas ainda assim não é suficiente pra tirar da seqüência sua força de horror, já que a ação é tão cruel quanto qualquer outra. E é meu momento preferido do filme, ainda que o final seja tão maravilhoso – é o final mais atmosférico já filmado - que se transforme rapidamente em um concorrente direto e perigosíssimo para o posto.</p>
<p style="text-align:justify;">4/4</p>
<p style="text-align:right;"><em>Daniel Dalpizzolo</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Vício Frenético (Abel Ferrara, 1992)]]></title>
<link>http://multiplot.wordpress.com/?p=210</link>
<pubDate>Tue, 20 May 2008 03:29:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>Daniel Dalpizzolo</dc:creator>
<guid>http://multiplot.wordpress.com/?p=210</guid>
<description><![CDATA[
Vício Frenético é como o choro final de Harvey Keitel: seco; duro; sufocado; doído. Desde o pri]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://www.libertyfilmfestival.com/libertas/wp-content/uploads/2007/08/bad_lieutenant_3.jpg" alt="" width="408" height="250" /></p>
<p style="text-align:justify;">Vício Frenético é como o choro final de Harvey Keitel: seco; duro; sufocado; doído. Desde o primeiro momento, Abel não mede gestos e nem faz concessões, de forma semelhante ao que realiza em todo grande filme seu [e que filme de Ferrara não é grande, eu perguntaria]. É um cinema de extremos, onde as portas para o céu e para o inferno ficam frente a frente no corredor do purgatório. E o que parece impressionante em um momento, como a cena de abertura, quando, depois de deixar seus filhos na porta da escola, com o carro ainda parado em fila dupla, o Tenente viciado e desamparado puxa um papelote de coca pra cheirar, acaba se tornando uma imagem corriqueira depois que outra, e mais outra, e mais outra tão ou mais intensas vêm pra enterrar os conceitos de limites que construímos para o próprio filme.</p>
<p style="text-align:justify;">Ao mesmo passo que fotografa uma verdadeira descida ao inferno, onde o mal é combatido com o mal e o bem fica muito mais como uma grande ilusão intelectual, Ferrara transforma este Vício Frenético em um filme de dupla personalidade – mas sem distingui-las jamais. E tudo não passa de um reflexo da própria condição do protagonista, que em sua doença esconde todo o penar que lhe castiga, mas que permanece sufocando e matando por dentro – e é uma tremenda sacanagem que a exteriorização disso tudo seja feita justamente quando consegue liberar seus demônios, tanto na cena da igreja, onde imagina Jesus Cristo e implora-lhe perdão, quanto na própria ação de libertar das conseqüências aqueles jovens criminosos que estupram a freira – num misto de boa e má ação, o que não poderia ser mais fiel à dualidade de sentimentos que fazem dele um dos anti-heróis mais complexos do cinema.</p>
<p style="text-align:justify;">E essa grande ilusão entre o castigo e a redenção – que em muitos momentos é tratada como tal, principalmente na construção de toda a atmosfera onírica evocada por um ou outro elemento de cena, quase sempre a iluminação – é registrada com uma frieza assustadora, como se o próprio personagem impusesse à câmera os limites para a dissecação de sua dor e de seu mergulho predestinado ao afogamento. E ainda assim o filme consegue ser de uma intensidade dominadora, e talvez seja por isso que o final, totalmente traiçoeiro, deixe uma sensação tão desconfortável, ainda que seja sabido que a própria ação nada mais é do que uma concretização daquilo que o homem havia tentado fazer consigo o filme todo, só que não conseguia por a ação vir de dentro, de um ponto que já não acompanhava mais aquela caminhada desorientada e, portanto, não respondia.</p>
<p style="text-align:justify;">Pode-se dizer com facilidade que Vício Frenético resume em prática grande parte do cinema de Ferrara - embora não seja sua maior obra-prima, posto que é seguro a New Rose Hotel, a maior extremidade do experimentalismo com a tenuidade da imagem e um filme tão transgressor quanto fundamentador de conceitos, todos estes ainda inaplicáveis ao cinema contemporâneo – e que deverão sofrer com isso por mais uns 30 anos, pelo menos. Mas acho que nem mesmo todo o conjunto consegue ser tão expressivo e melancólico quanto o monólogo que a amiga viciada de Keitel profere em sua última participação no filme, um discurso que praticamente define em duas dúzias de palavras o que muitos realizadores tentaram transmitir com uma carreira inteira – e até mesmo Ferrara provavelmente nunca havia sido tão claro.</p>
<p style="text-align:justify;">Isso, junto do momento em que o diretor questiona a culpa e o perdão católicos, naquele encontro traumático entre a freira e o protagonista na igreja, estão certamente entre as coisas mais marcantes que eu já vi em um filme. "Jesus transformou a água em vinho. Eu deveria ter transformado esperma amargo em esperma fértil, ódio em amor, e talvez ter salvado a alma deles. Eles não me amaram mas eu deveria tê-los amado".  Sufoca apenas reproduzir isso aqui pro computador. Imagina só, então, a cabeça de quem escreveu uma coisa dessas.</p>
<p style="text-align:justify;">4/4</p>
<p style="text-align:right;"><em>Daniel Dalpizzolo</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Os Viciosos (Abel Ferrara, 1995)]]></title>
<link>http://multiplot.wordpress.com/?p=209</link>
<pubDate>Mon, 19 May 2008 15:47:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Daniel Dalpizzolo</dc:creator>
<guid>http://multiplot.wordpress.com/?p=209</guid>
<description><![CDATA[
A genialidade de Ferrara não se instala simplesmente no fato de apresentar uma estória de vampiri]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><img src="http://www.deutsches-filminstitut.de/caligari/dp2fc4609.jpg" alt="" width="300" height="367" /></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span><span style="font-size:small;">A genialidade de Ferrara não se instala simplesmente no fato de apresentar uma estória de vampirismo de forma absolutamente diferente de tudo o que já foi filmado, sem citar uma única vez qualquer termo que remeta à maneira óbvia de se ver o problema – o sobrenaturalismo - e multifacetando a condição metaforicamente para apresentar sua visão sobre uma Nova York – representando o mundo - tomada por vícios, mas sim na maneira como consegue construir um grande e desparametrizado universo ficcional sem tirar o pé do real, desenvolvendo, assim, um verdadeiro tratado filosófico sobre a natureza humana, de deixar qualquer teoria nietzschiana no chinelo. </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span><span style="font-size:small;"> </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span><span style="font-size:small;">E sua iconoclastia toma aqui proporções desesperadoras, sufocando a degradação da protagonista, estupendamente carnificada por Lili Taylor, em um percurso de extremos, inserido em um governo ruidoso e conduzido por aquele velho lado traiçoeiro da moeda mais antiga, o maior inimigo da humanidade, o mal. Mas o que Abel faz é simplesmente subverter os papéis. Para ele, é o mal o grande vício do ser humano; um estado de renovação; a heroína injetada na veia; a forma mais precisa de se esconder da realidade. Um vício que vem de dentro, que é a essência, é o espírito. E tudo o que precisamos fazer é alimentá-lo. Com sangue; com carne; com vida. </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span><span style="font-size:small;"> </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span><span style="font-size:small;">Acredito que poucas intervenções de personagens passageiros em meio ao trajeto de um protagonista sejam tão importantes quanto os poucos dez minutos em que Christopher Walken participa de Os Viciosos – tanto é que seu nome aparece por segundo nos créditos de abertura. Walken é o microcosmo dessa visão de Ferrara dentro da instituição social, dono de toda a consciência que existe sobre a problematização – e o corte entre as duas seqüências que participa, na rua, onde o espaço que ocupava na tela é preenchido por um forte, estourado e reluzente feixe de luz, praticamente resume todo o filme em apenas um segundo. </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span><span style="font-size:small;"> </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span><span style="font-size:small;">E nada é mais certeiro do que pontuar esse universo com recortes de imagens icônicas de guerras, já que a jornada, em sua perspectiva, nada mais promove do que a gradativa compreensão da protagonista sobre os princípios básicos sobre os quais é estruturada a humanidade - e as seqüências em que ela finalmente começa a clarear sua visão em torno da maldade que rege as ações humanas formam um conjunto de imagens preto-e-brancas atmosfericamente impressionantes – e o curioso é que, mesmo com toda essa perversidade, Ferrara ainda reserva espaço para um plano final que deixa a sensação de que uma solução pra essa condição é verdadeiramente possível.<span>  </span></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span><span style="font-size:small;"> </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span><span style="font-size:small;">Afinal, o vício é uma escolha. </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span><span style="font-size:small;">4/4</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:right;margin:0;"><span><span style="font-size:small;"><em>Daniel Dalpizzolo</em></span></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Didn't see this coming]]></title>
<link>http://redherrings.wordpress.com/?p=382</link>
<pubDate>Fri, 16 May 2008 06:05:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>Patrick</dc:creator>
<guid>http://redherrings.wordpress.com/?p=382</guid>
<description><![CDATA[
Nic Cage to star in &#8220;Bad Lieutenant&#8221;; Werner Herzog directing updated version of film
T]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-384" src="http://redherrings.wordpress.com/files/2008/05/bad_lieutenant.jpg?w=69" alt="" width="69" height="96" /></p>
<p><a href="http://www.variety.com/VR1117985593.html">Nic Cage to star in "Bad Lieutenant"; Werner Herzog directing updated version of film</a></p>
<p>The <a href="http://www.imdb.com/title/tt0103759/">original version</a> by Abel Ferrara, while certainly flawed, grabbed critics' attention, even with an NC-17 rating. Those who saw it generally approved of it -- or at least couldn't forget it -- and it was instrumental (along with <em>Reservoir Dogs</em>) to Harvey Keitel's resurgence back into credible films.</p>
<p>Is a remake by Herzog and Cage a good thing? I can't decide. My hunch is HELL NO.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Werner Herzog &amp; Bad Lieutenant!?]]></title>
<link>http://speilet.wordpress.com/?p=419</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 21:10:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>trondjo</dc:creator>
<guid>http://speilet.wordpress.com/?p=419</guid>
<description><![CDATA[Her må jeg nesten sitere filmbloggen Twitch:
 This is too strange not to post!
Werner Herzog skal r]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Her må jeg nesten sitere filmbloggen <a href="http://twitchfilm.net/site/view/bad-lieutenant-remake-gets-interesting/">Twitch</a>:</p>
<p><strong> This is too strange not to post!</strong></p>
<p><a href="http://www.imdb.com/name/nm0001348/">Werner Herzog</a> skal regissere en remake av <a href="http://www.imdb.com/name/nm0001206/">Abel Ferrara</a>-mesterverket <a href="http://www.imdb.com/title/tt0103759/">Bad Lieutenant</a>, mens <a href="http://www.imdb.com/name/nm0000115/">Nicolas Cage</a> (grøss, sist han spilte i en remake <a href="http://youtube.com/watch?v=e6i2WRreARo">så det slik ut</a>) skal forsøke å fylle skoene til <a href="http://www.imdb.com/name/nm0000172/">Harvey Keitel</a>? Dårlig idé. Veldig dårlig idé.</p>
<p>Fant for øvrig en fin hyllest til <a href="http://www.imdb.com/title/tt0103759/">Bad Lieutenant</a> på YouTube, en film jeg setter veldig høyt, selv om det er altfor lenge siden jeg så den:</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/xzsayiLy52E'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/xzsayiLy52E&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Do Something Less Boring Instead #10]]></title>
<link>http://ochmonek.wordpress.com/?p=209</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 14:00:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>ochmonek</dc:creator>
<guid>http://ochmonek.wordpress.com/?p=209</guid>
<description><![CDATA[
More animal crackers here.
This sounds made-up, but it isn&#8217;t. Werner Herzog remakes Abel Ferr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.patrickmoberg.com/animalpharm/73/De+La+Mole"><img src="http://media.patrickmoberg.com/sites/patrickmoberg/images/illustration/public/regular/patrickmoberg_illustration_73_600px.jpg" alt="'De La Mole' illustration by Patrick Moberg" width="510" height="519" /></a></p>
<p>More animal crackers <a href="http://www.patrickmoberg.com/animalpharm/">here</a>.</p>
<p>This sounds made-up, but it isn't. <a href="http://www.variety.com/article/VR1117985593.html?categoryid=13&#38;cs=1&#38;nid=2562">Werner Herzog remakes Abel Ferrara</a>, and what the hell, throw in Nic Cage for good measure.</p>
<p>This is insane but combines two obsessions of a single-digit aged me, Taxi &#38; Garfield.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/ZJUmwWHtSHE'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/ZJUmwWHtSHE&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p><a href="http://ny.channel101.com/show.php?show=54">This</a> makes Avenue Q look like Sesame Street, although there is something phonetically pleasing about the two words together.  Is that wrong?</p>
<p>They could have done a lot more with this <a href="http://www.zap2it.com/tv/news/zap-interview-csitwoandahalfmencrossover,0,5161932.story?track=rss">assinine crossover idea</a>. I mean, I'd buy Charlie Sheen as a prostitute killer, or Jon Cryer as a paedophile. At the very least they could have had a man sawn in half for maximum literalmindedness.</p>
<p> </p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
